Filmaster

your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

Było

"Tlen" specjalnie mnie nie zachwycił. Niespecjalnie też nie. Właściwie nie zachwycił mnie w ogóle, a apetyt na dobre kino podsycany przez recenzentów prasowych, po seansie w kinie Muranów pozostał niezaspokojony.
I szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, czym ten film urzekł publiczność festiwalu ENH, że wygrał jej plebiscyt.

Co mi się nie podobało?
Przede wszystkim brak świeżości.
Robienie z filmu teledysku (teledysku z filmu?) - było (Parker i jego "The Wall" pozostają w tej materii niedoścignionym dla mnie wzorcem). Łączenie animacji i ujęć fabularnych - było (przez szacunek dla Filmasterów nie będę wymieniał tytułów). Jeden aktor w kilku rolach - było. Teatr w filmie - było.
Naprawdę mam problem z tym, żeby znaleźć w filmie Wyrypajewa coś oryginalnego. Coś co byłoby tylko jego.

Jednak parę ciekawych rzeczy w "Tlenie" da się znaleźć. Mnie podoba się to, że każda z części (piosenek?) filmu wychodzi od Biblii. Od czasów Kieślowskiego raczej sporadycznie w kinie pojawiają się próby tak otwarcie do niej nawiązujące (polemizujące, kontestujące etc).
Podoba mi się też to, jak daleko od Biblii "Tlen" "odpływa" i w jakie rejony się zapuszcza. Mamy tu i miłość w najróżniejszych wariacjach i obserwacje socjologiczne i narkotyki i rozczarowanie i śmierć. Do tego brak chronologii, luźne związki przyczynowo skutkowe, poetykę snu. A wszystko to w rytm rosyjskiego rapu.

Co w "Tlenie" jest odpowiedzią na fundamentalne prawdy? Chaos.

Na koniec próba odpowiedzi na pytanie: czy warto?
Moja odpowiedź: warto, ale niekoniecznie.

Oferma Oferma

Zarzucasz filmowi, że operuje elementami, które już "były". Czy na pewno jest tak, że film nie podobał Ci się właśnie dlatego? Pytam z czystej ciekawości, bo osobiście uważam, że filmy bardzo rzadko nie podobają się nam dlatego, że zawierają elementy które już "były". Zaryzykuję tezę, że powód jest zawsze inny.

.

bolekczyta bolekczyta

Między "nie zachwycać" (jak napisałem w notce) a "nie podobać się" (jak Ty napisałeś) jest jednak różnica. Film był promowany jako dzieło oryginalne, świeże i z takim nastawieniem szedłem na projekcję. Zawiodłem się i to wszystko.

.

Oferma Oferma

"Co mi się nie podobało?
Przede wszystkim brak świeżości. " - to cytat z Twojej notki.
Pomijając kwestię doboru słów, to mój post wystosowałem raz z ciekawości, a dwa w charakterze subtelnej prowokacji odnoszącej się do kwestii faktycznej przyczyny "niepodobania" czy jak wolisz "niefascynowania" filmu.
Zawiodłeś się, czy nie podobał Ci się, bo jest nieświeży?
Wybacz, że tak drążę, ale mi tez film się nie podobał i dopiero po głębszym zastanowieniu odnalazłem fatyczną przyczynę takiego a nie innego odbioru filmu.

.

bolekczyta bolekczyta

Użyłem złego słowa. Mój fail. A co do Twojego pytania: zwiodłem się lub jak wolisz - rozczarowałem. Spodziewałem się o wiele więcej. Mówiąc metaforycznie - zabrakło mi tlenu w "Tlenie". A Tobie, co się w nie podobało?

.

Oferma Oferma

oj, tak, rozbuchane oczekiwania często psują wrażenia z filmu, który może być bardzo dobry, ale nie dorasta do pięt naszym o nim wyobrażeniom :)
Ja na Tlen poszedłem bez oczekiwań.
Nie podobał mi się, bo po pierwsze nie polubiłem bohaterów. Irytował mnie chłopak, który wydał mi się bardzo zarozumiały i pretensjonalny. Gruszka podobnie. Treść melorecytacji była dla mnie mocno bełkotliwa, a na dodatek nie przepadam za nawiązaniami do Biblii, gdyż uważam ją za mało wartościowe dzieło.
Poza tym, w kinie poszukuję raczej ciekawej fabuły, wejścia w świat bohaterów, lubię "podglądać". Jeśli fabuła ustępuje miejsca zabiegom formalnym, a film przeistacza sie w cos np. na kształt teledysku to ja zwykle tracę kontakt z ekranem. Tlen to przykład takiej sytuacji. Forma staje się treścią. Nie moja bajka.

.

bolekczyta bolekczyta

Osobiście nie mam nic przeciwko sytuacjom, kiedy forma staje się treścią. Pod warunkiem, że ta forma jest w jakikolwiek sposób interesująca.
Co do Biblii - moja jej ocena różni się od Twojej o 180 stopni. Dlatego też lubię obserwować próby jej "ponownego odczytania"

.

Oferma Oferma

Czy mógłbyś podać jakiś tytuł filmu który lubisz w którym ciekawa forma stanowi treść? Pytam z ciekawości, bo ja miałbym problem z podaniem jakiegoś tytułu.

.

bolekczyta bolekczyta

Trudno mi wymienić film który byłby samą formą, choć gdybym był bardzo złośliwy powiedziałbym "Dzień Niepodległości";) Przykład na szybko filmu, w który nie byłby tym czym jest, gdyby nie "forma" to "Urodzeni mordercy"

.

michuk michuk

Czy mógłbyś podać jakiś tytuł filmu który lubisz w którym ciekawa forma stanowi treść?

Hmm... Koyanosquatsi na przykład i reszta filmów z serii *quatsi. Do tego cały Greenaway, cały Alonso... trochę by tego się jeszcze znalazło.

A to tylko filmy, gdzie "forma stanowi treść" (o ile zrozumiałem co chciałeś przez to powiedzieć). Do tego dochodzi mnóstwo wybitnych filmów praktycznie bez treści, ale z formą dopracowaną do perfekcji. Naczelny przykład to oczywiście kino Tarantino.

.

Oferma Oferma

Myślę, że scenariusz Urodzonych morderców dałoby się zrealizować bez tych wszystkich odlotowych zabiegów formalnych tyle, że rzeczywiście byłby to wtedy zupełnie inny film. Faktycznie tutaj forma gra olbrzymią rolę, ale czy stanowi treść filmu? Po części pewnie tak (np. boska scena poznania się głównych bohaterów w formie sitcomu). Świetny film.
Co do serii quatsi to niestety nie widziałem, ale to chyba dobry przykład.
Wydaje mi się, że Tarantino łączy w jedno treść z formą. Jedno jest podporządkowane drugiemu.

.

bolekczyta bolekczyta

@michuk - w kwestii Tarantino nie dam się sprowokować;)
A generalnie uważam, że trochę brniemy. Myślę, że nie warto oddzielać formy od treści. Bo nawet brak jednej albo drugiej coś oznacza (a więc posiada jakąś treść). Koyanosquatsi to dobry przykład - nie ma akcji, dialogów etc. a mimo to samymi obrazami film opowiada jakąś historię.

.

Oferma Oferma

"A generalnie uważam, że trochę brniemy" - na to wygląda. Może zostawmy te rozważania przynajmniej do momentu aż ktoś znowu obejrzy coś co nazwie przerostem formy nad treścią ;)

.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook